Doświadczenia psychodeliczne bywają bardzo trudne. Bywają też piękne, ekstatyczne, pełne światła. Ale czasem prowadzą nas w najciemniejsze zakamarki psychiki – tam, gdzie mieszkają ogromny lęk, żal, wstyd, rozczarowanie, zapomniane rany. To nie znaczy, że coś poszło nie tak! To właśnie może być sedno uzdrowienia. To, co trudne, nie jest ani dobre, ani złe. To po prostu jest… jest prawdziwe.
A tylko prawda może nas naprawdę uzdrowić.
W takim stanie nie chodzi o to, by „czuć się dobrze”. Chodzi o to, by spotkać się z tym, co domaga się uwagi. Psychodelik działa jak lustro, pokazuje nie tylko to, co chcielibyśmy zobaczyć, ale przede wszystkim to, co musi zostać zobaczone. I tu pojawia się kluczowy element: ZAUFANIE. Z nim nawet największy lęk może stać się świętą bramą. Zaufanie nie jest naiwnością.
To głęboka decyzja: „Pozwolę sobie zobaczyć prawdę. Nawet jeśli mnie przeraża.”
To akt odwagi – powiedzenie „tak” wobec tego, co nieznane.
Z psychodelikami nie da się pracować, trzymając się kurczowo starych map. Jeśli chcesz odkryć nowe lądy, nie możesz płynąć, trzymając się brzegu. Trzeba pozwolić sobie zgubić się, by się odnaleźć. Przekroczyć kontrolę, by dotknąć czegoś większego niż „ja”.
Einstein miał rację: „Nie rozwiążemy problemów tym samym sposobem myślenia, który je stworzył.”
Dlatego musimy wyjść poza schematy. Poza narracje, etykiety, dobre rady. Psychodeliki nie mieszczą się w starych kategoriach – i nie chcą się w nich mieścić. Bo to nie są narzędzia dla umysłu, to drzwi do duszy.
Edukacja, tak.
Ale nie w przestrzeni strachu. Nie chodzi o to, by zastraszać „złymi tripami” i podprogowym lękiem. Takie podejście tworzy jeszcze więcej napięcia. A napięcie rodzi opór. A opór – cierpienie.
Trzeba uczyć:
czym jest przygotowanie,
czym jest integracja,
czym jest bezpieczna przestrzeń,
i jaką rolę pełni opiekun.
Trzeba zejść z piedestału i sięgnąć do tradycji, do rdzennych ludzi, które wciąż noszą w sobie wiedzę, której potrzebujemy. Pochylamy się nad ich mądrością. Ale trzeba też mówić o czymś, co często umyka naukowym analizom: o INTENCJI, czyli uczciwości, a nie kurczowym, wymuszonym poszukiwaniu:
o POKORZE: i właśnie: o ZAUFANIU.
Zaprszamy do obejrzenia filmu.
